Był warzywniak i komis – teraz rozwija się rozrywka

Władze miasta konsekwentnie spotykają się z lokalnymi przedsiębiorcami i poznają specyfikę starogardzkich firm. We wtorek 30 stycznia prezydent Janusz Stankowiak był gościem Andrzeja Stelli właściciela firmy STELLA oraz Aleksandry Bańko właścicielki Kręgielni Kula Bowling.

We wtorkowym spotkaniu prezydentowi towarzyszył jego zastępca Przemysław Biesek-Talewski i naczelnik Wydziału Inicjatyw Gospodarczych Tadeusz Błędzki. Obecni też byli Grzegorz Borzeszkowski prezes Starogardzkiego Klubu Biznesu Związek Pracodawców i Elżbieta Rembiasz prezes firmy Restal.

Od „pomidorów, sałaty i cebuli” do „kuli”

W ubiegłym roku Firma PH Stella obchodziła trzydziestolecie swojej działalności.

Od lewej gospodarz spotkania Andrzej Stella, Aleksnadra Bańko – właścicielka Kręgielni, prezydent miasta Janusz Stankowiak, zastępca prezydenta Przemysław Biesek-Talewski , Elżbieta Rembiasz prezes firmy Restal i naczelnik WIG Tadeusz Błędzki

– W latach 80-tych na tym terenie moja siostra ze szwagrem prowadzili ogrodnictwo – powiedział Andrzej Stella. – W tamtych czasach biznes wyznaczały trendy. Jak była moda na sprzedaż lodów, to na ulicy Hallera było kilka budek. Kiedy pojawił się pomysł na warzywniaki, również otworzyłem sklepik. Z czasem zamieniłem go na komis. Różnymi rzeczami handlowaliśmy, ale najwięcej zysków przyniosła nam sprzedaż płytek ceramicznych. Sprowadzaliśmy je żukiem po jednej palecie – 1,5 metra z Białegostoku. Handlowali nimi zwykli białostoczanie, mieszkający w blokach. Zwoziliśmy te płytki windami. To było szaleństwo. Do dzisiaj pracujemy w tej branży, ale już na mniejszą skalę niż kilka lat temu. Teraz wyłącznie sprzedajemy glazurę i armaturę do łazienek pod indywidualne zamówienia klientów – dodał właściciel Stelli.

Prezydent był ciekawy, skąd wziął się pomysł na branżę rozrywkową. Zapytał – kto wpadł na to, aby powstała tu kręgielnia?

– Oczywiście tata – odpowiedziała Aleksandra Bańko. – Jest w gorącej wodzie kąpany. Jak coś wymyśli, od razu przechodzi do działania. 

– Ograniczając sprzedaż płytek pod klienta, zwolniły się nam magazyny. Na jednym poziomie 850 m kw. Trzeba było zrobić coś z tą pustą przestrzenią – kontynuował pan Andrzej. – Kolega zaproponował mi otwarcie kasyna, ale nie byłem przekonany i wtedy przyszedł pomysł na kręgle.

Aleksandra Bańko prezentuje gościom oddzielną salę imprezową z miejscem do tańczenia, przeznaczoną na uroczystości rodzinne, spotkania i integracje.

– W marcu będziemy obchodzić trzecie urodziny kręgielni Kula Bowling – dodała właścicielka. – Cały czas poszerzamy naszą ofertę rozrywek. Pomysłów nie brakuje. Mamy wspaniałą kadrę. W kręgielni na dole gromadzi się gównie młodzież, a na piętrze można spokojnie posiedzieć z rodziną, przyjaciółmi, coś zjeść i wypić. Można też się zabawić. W każdy wtorek organizujemy quizy. To doskonały sposób na integrację i ciekawy sposób spędzenia wolnego czasu. Mamy już stałych bywalców tej zabawy, ale niejednokrotnie bywało tak, że wygrywali goście, którzy przypadkiem będąc w tym czasie w restauracji, przyłączali się do gry. Mamy tu też oddzielną salkę imprezową z niedużym pomieszczeniem do tańca. Są profesjonalne stoły do biliarda i paintball, który cieszy się dużą popularnością. W planach jest pokój zagadek. Chcemy też powiększyć naszą kręgielnie i połączyć ją tunelem podziemnym z obecną hurtownią, którą przeniesiemy do nowego budynku na ulicy Skarszewskiej. Poza tym myślimy o zagospodarowaniu dachu i letnim ogrodzie.

Wspólne cele 

W 1997 roku pan Andrzej rozszerzył swoją działalność o wykonawstwo. Przyznał, że branża budowlana daje większe możliwości rozwoju. –  W budownictwie dużo łatwiej o pracownika – przyznał gospodarz – wystarczy dobry fachowiec, który ma dwóch trzech pomocników.  

Przy okazji pochwalił zmiany, jakie dostrzega w podejściu urzędników do klientów. – Uczestniczę w wielu przetargach, organizowanych przez pomorskie miasta – powiedział. – Urzędy zmieniają się na lepsze. Dostrzegają wspólne cele i doceniają znaczenie budowania pozytywnych relacji z klientem i opartej na nich współpracy. Potwierdziła to córka pana Andrzeja – Aleksandra Bańko, która przyznała, że czuje się zaopiekowana jako przedsiębiorca, kiedy panie z magistratu dzwonią do niej i przypominają o terminach zbliżających się zobowiązań.

Uczestnicy spotkania w rozmowie poruszyli wiele istotnych dla rozwoju zarówno miasta jak i biznesu kwestii. Dużo uwagi poświęcili sytuacji strefy ekonomicznej, zakładom pracy chronionej i ich specyfice oraz pomysłom znajdowania dodatkowych funduszy na inwestycje.

Jednak przewodnim tematem dyskusji, była sprawa miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ulicy Hallera oraz możliwości zakupu lub zamiany miejskiego terenu, położonego wzdłuż lewego brzegu Bulwaru Diepholz w bliskim sąsiedztwie zakładu.

Na pasie drogowym pomiędzy firmą a Bulwarem Diepholz Andrzej Stella chce wybudować oświetlony parking.

Wiceprezydent Przemysław Biesek-Talewski poinformował gospodarzy, że plan został uchwalony na grudniowej sesji. – Aktualnie czekamy na jego publikację w Dzienniku Urzędowym – powiedział.  –Plan wejdzie w życie po 14 dniach od publikacji.

Właściciel firmy Stella poinformował władze miasta o planach budowy oświetlonego parkingu w pasie drogowym pomiędzy firmą a bulwarem. Poprosił o zastanowienie się nad formą sprzedaży lub zmiany tego terenu, którego właścicielem jest Gmina. Prezydent zapewnił, że rozważą ten pomysł, zwłaszcza że idzie w parze z miejskimi planami opracowania koncepcji zagospodarowania całego Bulwaru Diepholz.

  – Z tego co słyszę, państwa plany rozwoju firmy pięknie współgrałyby z tym, co miasto chce zrobić na bulwarze, aby uatrakcyjnić to miejsce dla mieszkańców  – powiedział prezydent Stankowiak. – Ten obszar wymaga uporządkowania.

Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Właściciel firmy Stella nie ukrywał radości z odwiedzin władz miasta.  – Cieszę się , że mogę gościć prezydenta na swoim terenie. Tu zawsze łatwiej prowadzi mi się rozmowy – powiedział.

Prezydent podkreślił, że ideą tych spotkań jest wymiana doświadczeń i podziękował za gościnę. – Każde takie spotkanie jest dla mnie swego rodzaju lekcją, bowiem za każdym razem dowiaduję się czegoś nowego, pojawiają się nowe pomysły i przestrzenie do współdziałania dla dobra mieszkańców – powiedział.

Właścicielka firmy Restal dodała, że korzystają na tym również sami przedsiębiorcy. – Gro starogardzkich firm nie zna szczegółów pracy kolegów. Odkrywając arkany ich działalności wielu z nich dostrzega możliwości wzajemnej współpracy – przyznała.

Tradycyjnie na koniec odwiedzin goście obejrzeli przedsiębiorstwo. Właściciele pokazali im miejsca rozrywki, dostępne są dla wszystkich mieszkańców, zachęcając do odwiedzin w wolnym czasie.

fot. Magdalena Dalecka

Magdalena Dalecka

Wydział Informacji Społecznej
tel.: 58 530 6061
magdalena.dalecka@um.starogard.pl