Symbolicznie zakończyła karierę sportową debiutując jako autorka książki „Odzia. Więcej niż medal”.
W wieku 14 lat wyruszyła ze Starogardu Gdańskiego w świat. Opuściła rodzinne miasto, by trenować i spełniać sportowe marzenia. Dwanaście lat później została bohaterką Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janerio, zdobywając brązowy medal olimpijski w pięcioboju. 9 września br. Oktawia Nowacka, tuż po tym jak minęła 10 rocznica od zdobycia brązowego krążka, zamknęła sportowy rozdział w życiu spotkając się ze starogardzianami i zaproszonymi gośćmi już nie tylko jako mistrzyni sportu, ale jako autorka książki pt. „Odzia. Więcej niż medal”.
W 2016 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, Oktawia Nowacka zdobyła brązowy medal w pięcioboju nowoczesnym, zapisując się w historii polskiego sportu jako pierwsza Polka, która wywalczyła olimpijski medal w tej dyscyplinie.
— Pamiętam, że pojechaliśmy autokarem do Warszawy, by powitać naszą bohaterkę na lotnisku – wspomina Prezydent Miasta Janusz Stankowiak. — To była historyczna chwila i powód do wielkiej dumy. Potem setki osób na Rynku świętowało sukces swojej olimpijki, bo Oktawia podobnie jak Kazimierz Deyna właśnie tu rozpoczęła sportową karierę i swoim zwycięstwem wpisała się w poczet wielkich gwiazd urodzonych w Starogardzie Gdańskim – dodaje włodarz.
Oktawia Nowacka od najmłodszych lat trenowała pływanie i bieganie. W starogardzkiej Szkole Podstawowej Nr 1 stawiała pierwsze sportowe kroki pod czujnym okiem taty - ówczesnego trenera. W wieku 14 lat wyjechała do ośrodka szkoleniowego w Łomiankach, zostawiając rodzinne miasto, by całkowicie poświęcić się pięciobojowi. W 2016 roku jej marzenie o medalu się spełniło.
Po dziesięciu latach powróciła do Starogardu Gdańskiego, by symbolicznie zamknąć sportowy rozdział w życiu i zadebiutować jako autorka. W Centrum Deyny – miejscu poświęconemu słynnemu piłkarzowi urodzonemu w Starogardzie Gdańskim Kazimierzowi Deynie - zaprezentowała swoją autobiograficzną książkę „Odzia. Więcej niż medal” – opowieść nie tylko o zwycięstwach, ale także o drodze, wyrzeczeniach, trudnych momentach oraz szukaniu własnej drogi. Spotkanie autorskie poprowadził Przemysław Rudziński z Wydawnictwa Niebieskie.
Od medalu olimpijskiego do autobiografii
Sala konferencyjna Centrum przy ul. Olimpijczyków wypełniła się po brzegi. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło włodarzy miasta. Prezydenta Miasta Janusza Stankowiaka, jego zastępców Macieja Kalinowskiego i Tadeusza Błędzkiego oraz Przewodniczącej Rady Miasta Anny Benert. Liczba uczestników potwierdziła tylko fakt, jak wielkie znaczenie miał sukces Oktawii dla mieszkańców miasta i jak żywa jest pamięć o wywalczonym przez nią brązowym medalu Igrzysk olimpijskich w Rio de Janerio.
Tym bardziej wszyscy z zapartym tchem słuchali historii Oktawii Nowackiej, która opowiedziała nie tylko o sporcie i swojej drodze do olimpijskiego medalu, ale przede wszystkim o marzeniach, ciekawości świata i odwadze, by odkrywać siebie na nowo.
Wspominała początki swojej sportowej przygody – bieganie, pływanie, pierwsze treningi o szóstej rano oraz ogromną rolę rodziców, którzy dawali jej wsparcie, ale nigdy nie narzucali, co powinna osiągnąć. Mówiła o tym, że sport otworzył przed nią świat – pozwolił podróżować, poznawać ludzi, spełniać marzenia, ale też przeżywać miłość, a niekiedy nienawiść do sportu.
W wielu wypowiedziach podkreśliła, że nie trenowała wyłącznie po to, by wygrywać. Sport był dla niej drogą doskonalenia, poszukiwania własnego stylu i odnajdywania siebie. Opowiadała również o swojej artystycznej duszy, wrażliwości na piękno i przyrodę oraz o tym, że nawet w świecie rywalizacji można zachować uważność i zachwyt nad otaczającym światem. Nie zabrakło też refleksji o treningu mentalnym, pracy z Waldemarem Winckiem, lęku przed wygrywaniem, który bywał większy niż strach przed porażką oraz o tym, co wydarzyło się w jej życiu przez dziesięć lat od Rio de Janeiro. Ważnym dopełnieniem tej historii stała się również droga Camino – doświadczenie, które pozwoliło jej spojrzeć na siebie, swoje marzenia i życie z innej perspektywy. Był to jeden z elementów na drodze do zamknięcia kariery sportowej.
Zapytana, czy mogła napisać te książkę szybciej, odpowiedziała:
— Byłam pewna, że kiedyś spiszę tę historię. Myślałam, że szybciej niż później. Ale życie pokierowało mnie innymi ścieżkami. Stanęłam przed kolejnymi wyzwaniami. I wiem, że bez tego dopełnienia nie zamknęłabym dziś całej historii. Te 10 lat od zdobycia medalu pomogły mi spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy. Zobaczyć to, co było dobre i to, czego nie chciałabym już powtórzyć. Te 10 lat pomogły mi dojrzeć. Gdybym napisała książkę 10 lat temu, byłaby to kolejna książka o osiąganiu celów. Dziś jest to książka dużo głębsza, sięgająca poczucia własnej wartości i szerszego spojrzenia na życie niż tylko przez pryzmat kolejnych osiągnięć — powiedział Oktawia Nowacka.
Zarówno rozmowa z Przemysławem Rudzińskim, jak i późniejsze odpowiedzi na pytania gości były tak naprawdę nie opowieścią o sporcie, ale o człowieku – jego marzeniach, wrażliwości, odwadze i nieustannym poszukiwaniu własnej drogi.
Pewność siebie w sporcie i poczucie własnej wartości
Jej książka to nie jest klasyczna autobiografią sportowca. Jak napisała na swoim profilu facebookowym Luiza Złotkowska - polska łyżwiarka szybka, trzykrotna olimpijka, brązowa medalistka Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver 2010 oraz srebrna medalistka igrzysk w Soczi 2014 - Oktawia pisze o drodze do olimpijskiego podium, ale równolegle pokazuje praktyczne znaczenie psychologii w sporcie: wyznaczanie celów, dialog wewnętrzny, koncentrację, regulację emocji, stres czy radzenie sobie z kontuzją. Pisze też o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy sport, który przez lata wyznaczał rytm całego życia, przestaje dawać to samo. O wypaleniu. O rozczarowaniu. O żalu. O konieczności zaakceptowania rzeczy, na które nie mamy wpływu. I wreszcie – o odpuszczeniu.
— Bardzo podoba mi się myśl przewijająca się przez tę książkę: że odpuszczenie nie musi oznaczać przegranej. Może oznaczać odzyskanie wolności – od ciągłego udowadniania swojej wartości, porównywania się z innymi czy życia według cudzych oczekiwań – podkreślała Złotowska.
Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza traktuje o budowaniu pewności siebie w sporcie. Druga – o budowaniu poczucia własnej wartości, przewartościowaniu życia i dojrzałości – wszystkim tym, co jest ważne w życiu każdego człowieka.
Nic dziwnego, że po spotkaniu do autorki ustawiła się długa kolejka po autografy i wpisy do świeżo zakupionych książek. Wieczór umilił wspaniały tort – podarunek od cukierni Waldemara Wąsa oraz długie rozmowy przy kawie w holu Centrum Deyny.
Gratulujemy debiutu autorskiego i życzymy dalszych sukcesów.

