O godzinie "W" milkną rozmowy... 82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego
O godzinie „W” milkną rozmowy, cichnie codzienny pośpiech, a nasze myśli biegną do Warszawy – miasta, które 82 lata temu stało się symbolem niezłomności, odwagi i bezgranicznej miłości do Ojczyzny.
W Starogardzie Gdańskim 1 sierpnia br. uczczono 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego – jednego z najważniejszych i najbardziej symbolicznych wydarzeń w historii Polski. Podczas uroczystości hołd bohaterom oddali harcerze z Hufca ZHP Starogard Gdański, delegacje oraz mieszkańcy miasta. Kwiaty oraz symboliczny znicz pod Pomnikiem Harcerzy poległych w latach 1939-1945 złożyły Przewodnicząca Rady Miasta Anna Benert oraz w imieniu Prezydenta Starogardu Gdańskiego zastępca naczelnika Wydziału Informacji Społecznej Małgorzata Rogala.
Przemówienie okolicznościowe, które przygotowała hm. Angelika Siemieńska Komendant Hufca ZHP wygłosił harcmistrz Wojciech Mokwa.
(…) 1 sierpnia 1944 roku tysiące młodych ludzi stanęło do walki. Wielu z nich było harcerzami. Mieli marzenia, plany, rodziny i przyjaciół. Tak jak my śmiali się, uczyli, zakochiwali, patrzyli z nadzieją w przyszłość. Gdy jednak nadeszła chwila próby, potrafili postawić dobro Ojczyzny ponad własne bezpieczeństwo.
Nie walczyli dlatego, że pragnęli wojny. Walczyli dlatego, że pragnęli wolności.
Dziś nie pytamy, ile mieli lat. Pytamy, skąd czerpali siłę, aby każdego dnia wybierać odwagę zamiast strachu, służbę zamiast wygody i nadzieję zamiast zwątpienia (…)
Podczas uroczystości przedstawiono także wspomnienie o Tadeuszu Rekowskim poległym w Powstaniu Warszawskim.
Druh Tadeusz Rekowski urodził się 27 sierpnia 1921 roku w rodzinie urzędnika magistrackiego Antoniego Alfonsa i Elżbiety Stanisławy z domu Buchholz. Wychowywał się w patriotycznej atmosferze domu o znanych w środowisku zasługach (wnuk pierwszego polskiego burmistrza). Jako uczeń szkoły powszechnej, był też członkiem drużyny harcerskiej (zastęp “Łosie”), z którą uczestniczył w letnim obozie w Grodnie nad Niemnem (21 czerwca do 1 sierpnia 1934 roku), zwiedziwszy po drodze Warszawę, Augustów, Wilno, Kredowe Góry, Poznań. Po ukończeniu szkoły powszechnej uczęszczał do Państwowego Gimnazjum w Starogardzie Gdańskim (1935-1939). Nadal też działał w gimnazjalnym harcerstwie 1 Starogardzka Drużyna Harcerzy im. Tadeusza Kościuszki. Wybuch II wojny światowej zastał go w Starogardzie, gdzie już na początku okupacji doznał szykan od miejscowych Niemców z młodzieżówki hitlerowskiej. Niepewny swego losu, z końcem 1939 roku opuścił rodzinne miasto i po krótkim pobycie w Bydgoszczy przedostał się do Generalnego Gubernatorstwa. Zamieszkał u krewnych w Puławach. Kontakt korespondencyjny utrzymał z rodziną poprze najstarszą siostrę, nie chcąc narażać rodziców na niebezpieczeństwo ze strony okupacyjnych władz hitlerowskich. Wówczas nawiązał kontakt z ruchem oporu. Uczestniczył w przerzucie broni z Puław do Radomia. Jeszcze 24 kwietnia 1943 roku wysłał z Lublina do rodziny fotografię i wiadomość o sobie. Znalazł później zatrudnienie w Warszawie, jednocześnie rozważał możliwość dokończenia nauki na tajnych kompletach i zdobycie matury. Regularnie wyjeżdżał poza Warszawę (np. do miejscowości Sobolewo), zapewne w związku z działalnością konspiracyjną. W liście do rodziny dzielił się nadzieją, że “koniec już blisko” (Warszawa 16.VII.1944 r.). Jestem pewny, że za dwa miesiące się zobaczymy. Tu wszyscy są jak najlepszej myśli”. Zapowiadał “ostatnie dni tej wojenki”, pełen wiary, że planowany zryw niepodległościowy przyniesie wyzwolenie od okupantów. Jako żołnierz Armii Krajowej pseudonim Rulicz otrzymał przydział do Batalionu “Baszta”, z którym po wybuchu Powstania Warszawskiego wziął udział w walkach na Mokotowie. Ciężko ranny w nogę (2 sierpnia 1944 r.), trafił do szpitala Sióstr Elżbietanek, gdzie 27 sierpnia 1944 roku przeszedł amputację prawej nogi. Podczas nalotu bombowego 29 sierpnia 1944 roku został przysypany gruzami zburzonej kamienicy.
Zmarł 5 września 1944 roku w Warszawie wskutek krwotoku. Został pochowany przy ulicy Szustra, a w 1945 roku ekshumowany do wspólnej mogiły na cmentarzu powstańczym na Woli. Był kawalerem. Pośmiertnie odznaczony Warszawskim Krzyżem Powstańczym (26 października 1983 r.).
*Opracowanie przygotowano na podstawie publikacji Ryszarda Szwocha „Słownik biograficzny Kociewia” i opracowania dr. Józefa Milewskiego "Harcerze Starogardzcy 1939-1945"
Pamięć o Powstańcach Warszawskich to wyraz szacunku dla ich odwagi, poświęcenia i walki o wolność. Cześć i chwała Bohaterom!
„Niech syreny Godziny „W” będą nie tylko przypomnieniem tragicznych wydarzeń sprzed lat. Niech staną się również wezwaniem do jedności, wzajemnego szacunku i troski o dobro wspólne. Niech przypominają nam, że wolność nie jest dana raz na zawsze – rodzi się z odpowiedzialności, odwagi i codziennych wyborów każdego z nas.
Pochylmy głowy przed Tymi, którzy oddali wszystko, abyśmy dziś mogli żyć w wolnej Ojczyźnie.
Niech ich odwaga będzie dla nas drogowskazem.
Niech ich ofiara nigdy nie zostanie zapomniana”.
