Kazimierz Deyna

Przeglądaj

Niepełnosprawni

zyczenia-niepelnosprawniCZŁONKOM STOWARZYSZEŃ I ORGANIZACJI ORAZ CICHYM ANIOŁOM DZIAŁAJĄCYCM NA RZECZ OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

ŻYCZYMY
MILE SPĘDZONYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA,
A W NOWYM ROKU WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI

SPOŁECZNA RADA
DS. OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH

STAROGARD GDAŃSKI, DNIA 21.XII.2015R.


 

ilustracja
ilustracja
ilustracja

(napisała Bogumiła Jurczyńska)
Urodziłam się na wsi i tutaj mieszkam. Lubię to swoje małe miejsce na ziemi, mój mały domek i swój ogródek. Problem ze wzrokiem mam od urodzenia – wysoka krótkowzroczność. Zmorą mojego dzieciństwa były grube i ciężkie okulary. Nie miałam żadnych innych specjalnych pomocy. Moim jedynym „przywilejem” było siedzenie w pierwszej ławce przez wszystkie lata nauki szkolnej, ale ja przecież i tak z tablicy nic nie dałam rady przeczytać, zaglądałam przez ramię do zeszytu kolezanki, z którą siedziałam.

Lekcje odrabiałam przy lampie naftowej, bo na „nowych wybudowaniach” elektryfikację przeprowadzono dopiero w 1969 roku.Mimo tych trudności uczyłam się dobrze, zawsze przynosiłam świadectwo z czerwonym paskiem. Lubiłam być aktywna – należałam do szkolnego chóru, byłam drużynową w harcerstwie i gospodarzem klasy. Po ukończeniu ósmej klasy w poradni pedagogicznej radzono mi, abym na dalszą naukę wybrała sobie szkołę, w której „ dużo w książkach nie trzeba będzie siedzieć”.

Oczy miałem bardzo osłabione. Do dziś pamiętam, jak kierowniczka zakładu fryzjerskiego, gdzie próbowałam załatwić sobie praktyki powiedziała:” Z takim wzrokiem nie możemy cię przyjąć, bo kładła byś się na klientki.” A ja marzyłam, żeby zostać przedszkolanką lub nauczycielką. Niestety! Gdy miałam 18 lat udało mi się znaleźć zatrudbnienie. Prowadziłam klub dla młodzieży. Bardzo lubiłam tę pracę, ale moje oczy się zbuntowały – wylew do siatkówki, po 2 latach następny i „moja” okulistka powiedziała: ani dnia dłuzej! Szczęściem w nieszczęściu było to, że przepracowałam 5 lat i mogłam dostać chociarz skromną rentę. W 1981 roku wyszłam za mąż, a rok później wielka radość – urodziłam śliczną , zdrową córkę. Gdy zapisałam się do Polskiego Związku Niewidomych, nie chciałam być tylko biernym członkiem. Zaczęłam pomagać i angazować się w pracę zarządu. Lubiłam być między ludźmi, jeździłam na każdą wycieczkę, na turnusy rehabilitacyjne, na szkolenia. Miałam dużo znajomych i spore grono przyjaciół.

Gdy mąż zachorował i też musiał przejść na rentę, żyło się nam ciężko. Udało mi się zatrudnić w Zakładzie Pracy Chronionej. Brrr! Przykre wspomnienia. Udało mi się wytrwać cztery lata. Trzy lata temu dopadła mnie choroba nowotworowa. Wtedy przekonałam się co znaczy mieć kchaną rodzinę i oddanych przyjaciół – zrobili prawdziwy „ szturm do nieba” z prośbą o moje zdrowie i chyba się im udało, bo na razie jest dobrze. Od 7 lat jestem przewodniczącą Powiatowego Koła PZPN. Dużo pracy, ale i satysfakcjaogromna, gdy uda się komuś pomóc.

Cieszę się, że zmienia się nastawienie społeczeństwa do osób niepełnosprawnych. Jest już dużo specjalistycznego sprzętu. Mnie pomaga”gadający” komputer, czytający SMS-y telefon, czytak książek, udźwiękowiony ciśnienimierz i lupa elektroniczna. Medycyna terz zrobiła wielki postęp. Ja moje grube okulary mogę chociarz na kilka godzin dziennie zamienić na szkła kontaktowe. Na początku ubiegłego roku do naszego koła PZN przyjechali przedstawiciele Pomorskiej Jednostki Towarzystwa Pomocy Głuchoniemym, aby wyłonić spośród członków koła osoby z dysfunkcją wzroku i słuchu. Takim trafem rozpoczoł się w moim życiu nowy rozdział, zostałam członkiem TPG.

Od 8 lat mam stwierdzony ubytek słuchu w stopniu znacznym, noszę aparat słuchowy. Dzięki współpracy z TPG moje życiowe akumulatory zostały doładowane dodatkową pozytywną energią. Spotkałam tu wieklu wspaniałych ludzi, którym leży na sercu niesienie pomocy ludziom głuchoniemym. Ja też taką pomoc otrzymałam. Swoje smuteczki i kłopoty staram się odkładać „na dno szuflady”. Zawsze staram się myśleć o ludziach, którzy mają gorzej ode mnie i skupiam się mna tym, aby chociaż niektórym z nich pomóc. Mam jeszcze takie jedno osobiste marzenie, aby doczekać się wnuczat, a że na razie się nic nie zapowiada, to muszę się jakoś trzymać:).


,,Starogard – Miastem przestrzeni wspólnej”

Głównym celem Programu jest wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych do możliwie pełnego uczestniczenia w życiu społecznym naszego miasta. Bariery: architektoniczne, komunikacyjne, edukacyjne, społeczne, ekonomiczne, dzięki kompleksowemu podejściu do problemu i wielu partnerom uczestniczącym w realizacji Programu, udało się częściowo zlikwidować.

Program przyjęty do realizacji uchwałą Rady Miasta w 1998 r. ma swoje wymierne efekty.

Od 1998 do 2008 roku wykonano:

  • przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej powstał Środowiskowy Dom Samopomocy (styczeń 1998r.) oraz Ośrodek Adaptacyjny (listopad 1999r.),
  • w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym działa Ośrodek Wczesnej Interwencji,
  • powołano Starogardzkie Centrum Rehabilitacji i przekazano mu siedzibę spełniającą warunek dostępności dla osób niepełnosprawnych,
  • obiekty Zespołu Szkół Publicznych, Publicznej Szkoły Podstawowej Nr 1 – basen i sala gimnastyczna, Publiczne Gimnazjum Nr 3, Miejskie Przedszkole Publiczne Nr 2 są obiektami bez barier architektonicznych,
  • wymieniono miejski tabor MZK, kupując niskopodłogowe autobusy,
  • główny ciąg komunikacyjny – ul. Gen. H. Hallera – dostosowano do potrzeb osób poruszających się na wózkach,
  • powołano Pełnomocnika Zarządu do spraw Osób Niepełnosprawnych (wolontariat) oraz Radę Osób Niepełnosprawnych, z inicjatywy których np. Telekomunikacja zainstalowała w kilku punktach miasta telefony dla potrzeb niepełnosprawnych,
  • w Miejskim Przedszkolu Publicznym Nr 2 funkcjonują dwa oddziały integracyjne.

W 2008 roku wykonano:

  • dostosowano budynek urzędu dla potrzeb osób niepełnosprawnych,
  • powołany został Pełnomocnik Prezydenta ds. Osób Niepełnosprawnych na ½ etatu,
  • wydzielono 15 nowych miejsc parkingowych przy Urzędzie Miasta, w tym 3 dla osób niepełnosprawnych,
  • zamontowany został dźwig osobowy dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych (Publiczna Szkoła Podstawowa nr 2),
  • wyremontowano węzły sanitarne (Publiczna Szkoła Podstawowa nr 4); celem projektu jest remont węzłów sanitarnych w szkole wraz z przystosowaniem ich dla potrzeb osób niepełnosprawnych,
  • zmodernizowano i dostosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych 6,6 km dróg należących do miasta,
  • wydzielono i urządzono na terenie miasta 10 miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych,
  • rozprowadzono ponad 10.000 ulotek i broszur dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin,
  • powstał i prowadzony jest w Urzędzie Punkt Porad Osobom Niepełnosprawnym.

Popularnością i zainteresowaniem mieszkańców miasta cieszą się Przeglądy Twórczości Artystycznej Osób Niepełnosprawnych organizowane od kilku lat w Starogardzkim Centrum Kultury; wydarzeniem kulturalnym jest Konkurs Wokalistów „Integracja”, którego nazwa, cele i sposób realizacji odzwierciedlają likwidację barier społecznych.